Lata.my - podróże małe i duże

Sydney – niepisana stolica Antypodów

Powrót
WPISZ I KLIKNIJ ENTER
Ostatnio dodane
Polak Węgier dwa bratanki – Dwa dni w Budapeszcie
Przeżyj swoją Dolce Vitę – Plan zwiedzania Rzymu
Stambuł, New Delhi i himalajski trekking na granicy z Nepalem – Loty z Warszawy do dystryktu Darjeeling tylko 1782 PLN!
LAST MINUTE: Tydzień na Cyprze – Loty z Poznania, samochód i noclegi blisko plaży tylko 754 PLN!
Tydzień na Cykladach – Loty z Katowic, prom na Wyspę Andros i noclegi tylko 1011 PLN (925 PLN z WDC)!
Chiński Nowy Rok i Walentynki w azjatyckim słońcu – Loty z Warszawy do Singapuru najlepszymi liniami świata tylko 1714 PLN!
Wakacyjny city-break w Madrycie – Loty z Warszawy i trzy noclegi tylko 403 PLN (330 PLN z WDC)
Zimowe szaleństwo w Gruzji – Loty z Wrocławia na tydzień za 198 PLN (112 PLN z WDC)
Sylwester we Lwowie – loty z Gdańska i noclegi za 405 PLN (319 PLN z WDC)

Co jeszcze warto zobaczyć oprócz Opery i Harbour Bridge?

Czas trwania

  • Nasz plan zwiedzania Sydney obejmuje 5 dni

W tym czasie odwiedzimy

  • Taronga ZOO, gdzie spotkamy koale i kangury
  • Plażę Manly – największą w mieście
  • Trzy Siostry – formację skalną w Górach Błękitnych

Koszt pobytu

2000 PLN+

od osoby przy dwóch lub więcej osobach podróżujących (minimalna szacowana cena noclegów, jedzenia oraz zwiedzania, nie wliczając kosztu lotów z Polski)

Plan dzień po dniu

Dzień 1

Witajcie na Antypodach w Sydney! Ta ogromna metropolia nie przytłacza swoją wielkością, zamiast tego zachwyca odwiedzających swoim niespotykanym klimatem.

Nasz pierwszy dzień w Sydney rozpoczniemy do okolic Darling Harbour, w pobliżu którego znajduje się Chiński Ogród Przyjaźni (Chinese Garden of Friendship). Ogród został zaprojektowany w 1988 roku przez architektów krajobrazu i ogrodników z partnerskiego miasta Sydney – chińskiego Kantonu (Guangzhou). Chiński Ogród Przyjaźni jest zgodny z taoistycznymi zasadami Yin-Yang (równowagi między przeciwstawnymi, lecz uzupełniającymi się siłami) oraz Wu-Xing (harmonijne połączenie pięciu elementów: drewna, ognia, ziemi, metalu i wody).

Warto wejść do środka, aby zobaczyć skrawek przyrody otaczający małe jezioro. Umieszczony w samym centrum miasta stanowi świetną odskocznię dla zgiełku miejskiej dżungli. Bilet wstępu nie jest kosztowny (w porównaniu z innymi atrakcjami), a na zwiedzanie należy przeznaczyć ok. godzinę.

  • godziny otwarcia: 9.30-17.00
  • koszt wstępu: 8 AUD (20 PLN) – dorosły i 4 AUD (10 PLN) – dziecko. Dostępne są tańsze bilety rodzinne – 20 AUD (50 PLN) za rodzinę 2+2.

Pełną ofertę ogrodu znajdziecie na anglojęzycznej stronie.

Wychodząc z ogrodu, kierujemy się w stronę zatoki i pobliskiego Darling Harbour. Jest to miejsce pełne barów, restauracji, sklepów i żaglówek. Tu zawsze tętni życie! Co więcej – w okresie letnim w każdą sobotę organizowane są tutaj pokazy sztucznych ogni!

Na wierzchołku zatoki znajduje się punkt widokowy, ale jest on dość odległy i w naszej ocenie nie warto tam iść.

Przejdźmy przez kładkę w kierunku drugiego brzegu zatoki i skierujmy się w stronę Oceanarium, z którego pójdziemy wybrzeżem aż na sam wierzchołek półwyspu.

Idąc wybrzeżem miniemy kilka apartamentowców i park. Jednak to, co przykuje naszą uwagę, to jeden z największych na świecie mostów łukowych – Harbour Bridge. Z pewnością kojarzycie go z noworocznych pokazów sztucznych ogni. To właśnie z niego wypuszczane są fajerwerki, których pokaz jest transmitowany na cały świat.

Ukończony w 1932 roku most ma 1149 m długości, a jego najwyższy punkt znajduje się 134 metry nad poziomem zatoki.

Możecie wybrać jeden z trzech sposobów jego zwiedzania. Wszystko jest uzależnione od funduszy, jakie chcecie na to przeznaczyć.

  1. bezpłatne przejście się pieszo mostem na drugą stronę
  2. wejście na pylon
    • godziny otwarcia: 10:00-17:00 (7 dni w tygodniu)
    • koszt wstępu: 19 AUD (ok. 50 PLN) – więcej informacji na stronie
  3. wspinaczka na most z przewodnikiem
    • koszt wstępu: od 268 AUD (ok. 680 PLN) – bilety należy rezerwować z wyprzedzeniem na oficjalnej stronie

Mijając wielki pylon przejdźmy deptakiem wzdłuż zatoki, na której często można spotkać aborygenów grających na swoich charakterystycznych instrumentach – didgeridoo (długi instrument dęty).

Idąc do Opera Sydney House, przejdziemy dalej w kierunku zatoki. Z jej brzegów roztacza się malownicza panorama na drapacze chmur. Jest to początkowy rejon ogrodów Royal Botanical Gardens, które zwiedzimy dnia następnego.

Brzegi zatoki to bardzo dobre miejsce na relaks lub piknik. Proponujemy spędzić tutaj popołudnie odpoczywając po zwiedzaniu i podziwiając panoramę miasta, która po zmroku jest szczególnie atrakcyjna.

Warto też tak zaplanować zwiedzanie Sydney, aby w sobotę znajdować się w pobliżu Darling Harbour. Będąc w Sydney nie sposób nie wybrać się tam na pokaz fajerwerków.

Dzień 2

Z czym kojarzy Wam się Australia i Sydney? Czyżby były to koale, kangury i słynna opera? Oczywiście – to wszystko czeka na Was właśnie dziś!

Wstajemy rano i rozpoczynamy dzisiejsze zwiedzanie od Circular Quay. To przystań promowa, z której możemy dopłynąć w różne rejony Sydney (m.in. Manly Beach czy Taronga ZOO). Kupujemy bilet za 6 AUD (ok. 15 PLN) i wybieramy prom zielonej linii F (F2) płynący w kierunku Taronga ZOO. Po około 12 minutach jesteśmy na miejscu.

Taronga ZOO to dość spory i malowniczo położony ogród zoologiczny. Niestety bilet wstępu nie jest najtańszy, ale z pewnością wart swojej ceny. Byliśmy tam kilkukrotnie i wg nas na zwiedzanie należy przeznaczyć od paru godzin do połowy dnia, w zależności od poziomu zainteresowania najróżniejszymi gatunkami zwierząt.

  • godziny otwarcia: 9:00-18:00
  • koszt wstępu: 110 AUD (ok. 280 PLN)

Na wejściu dostaniecie mapki, które ułatwiają poruszanie się. Całe ZOO jest bardzo dobrze oznakowane i na pewno się nie zgubicie.

Zaczynamy zwiedzanie od skierowania się w stronę kangurów i koali. Będąc tam naprawdę poczujecie się jak w innym świecie. Koale są przeuroczymi zwierzętami i warto zatrzymać się tu na chwilę, aby je podziwiać.

W Taronga ZOO odbywa się bardzo dużo różnego rodzaju pokazów m.in. z fokami i ptakami. Pełny plan jest dostępny przy wejściu do ZOO. Ten ogród zoologiczny należy wg nas do najlepszych na świecie i każdemu rekomendujemy jego zwiedzenie, pomimo wysokich cen biletów.

Po zwiedzeniu Taronga ZOO proponujemy zjechać kolejką w dół i zejść na małą plażę. Warto tu chwilę odpocząć po spacerze przez ogród zoologiczny i popatrzeć na przepiękną panoramę. Po chwili odpoczynku wracamy promem do Circular Quay.

Dopływamy do brzegu naszej przystani, odbijamy się na bramce i kierujemy się w stronę Opera Sydney House. Opera została zbudowana w 1973 roku ze szkła, stali i betonu. Przypominająca swoją formą muszlę, stała się światowym symbolem tego miasta. Wcześniej najbardziej rozpoznawalną ikoną Sydney był most łukowy Harbour Bridge. Warto podkreślić, że na uroczystość otwarcia opery w Sydney przybyła sama królowa Wielkiej Brytanii – Elżbieta II.

Warto śledzić bieżący program wydarzeń kulturalnych w tym miejscu – często organizowane są ciekawe koncerty, na które bilety można kupić już od 70-80 AUD (ok. 200 PLN).

Przechodząc obok charakterystycznych kształtów budynku opery zmierzamy w stronę ogrodów Royal Botanical Gardens, w których skończyliśmy nasze wczorajsze zwiedzanie. 500-akrowa enklawa zieleni to doskonale zadbane miejsce do spędzania wolnego czasu. W ogrodach znajdziemy dużo małych zwierząt (oposów, wiewiórek i różnego rodzaju ptaków).

Otoczenie zielonych drzew, tropikalnych palm i ogrodowych alejek sprzyja beztroskiemu relaksowi. Dodatkowym atutem tego miejsca jest punkt widokowy Mrs Macquaire’s Chair, z którego można robić świetne zdjęcia całej zatoki, np. opery na tle mostu Sydney Harbour Bridge.

Przechodząc przez całe ogrody w kierunku południowym dotrzemy do wejścia do dzielnicy Woolloomooloo – dzielnicy przystani, w której znajdziemy dużo restauracji i pubów. Zanim jednak usiądziecie w jednej z nich na kawę czy piwo, odwiedźcie niepozorną budkę u Harrego – Harry’s Cafe de Wheels Woolloomooloo. Zjecie tam słynne pie&mash, soczyste ciasto zwieńczone kremowym puree ziemniaczanym i groszkiem i polane pikantnym sosem.

Po odwiedzeniu dzielnicy Wooloomooloo kierujemy się w stronę centrum – Poczty Głównej, ratusza i anglikańskiego kościoła św. Jakuba (St. James). Warto wejść na chwilę do jego środka.

Tuż obok kościoła św. Jakuba znajduje się kolejny park – Hyde Park. Wieczorową porą możecie tu karmić oposy, których jest w nim sporo. Tuż obok południowego wejścia do parku znajduje się także Anzac Memorial – pomnik poświęcony ofiarom wojny.

Wieczór spędzamy na odpoczynku i zbieraniu sił na kolejny dzień, który spędzimy za miastem – w górach Blue Mountains.

Dzień 3

Po dwóch dniach zwiedzania miasta, kolejny dzień proponujemy spędzić z dala od niego, wybierając się w Góry Błękitne. Nie obawiajcie się, nie musicie mieć trekingowych butów czy specjalistycznego sprzętu.

Podróż rozpoczynamy na stacji Sydney Central, z której jedziemy pociągiem do miejscowości Katoomba. Odjeżdżają one co około 30-40 minut, a koszt biletu w jedną stronę to ok. 6-9 AUD (16-24 PLN) w zależności od typu pociągu. Pełny rozkład jazdy i aktualny koszt biletów możecie sprawdzić na stronie miejskiego transportu w Sydney.

Pokonanie tego dystansu zajmie Wam nieco ponad dwie godziny, jednak trasa jest naprawdę malownicza i przebiega zboczami gór. Polecamy usiąść przy oknie! Musicie też pamiętać, że często występują tam mgły – planując wyprawę w Góry Błękitne w konkretnym dniu, warto sprawdzić wcześniej prognozę pogody aby ich uniknąć.

Wysiadamy na stacji Katoomba Station i przechodzimy przez skrzyżowanie w kierunku gór. Droga jest bardzo prosta, idziecie po prostu przed siebie, aż dotrzecie do wielkiego tarasu widokowego – Echo Point. Zajmie Wam to około pół godziny. Z głównego punktu widokowego zobaczycie najbardziej znane formacje skalne – Trzy Siostry. Wstęp jest bezpłatny.

Dominujące nad Doliną Jamison trzy skały są według legendy symbolem trzech sióstr: Meehni, Wimlah i Gunnedoo, które zakochały się w trzech braciach z wrogiego plemienia. Po wybuchu wojny między plemionami, starszyzna zamieniła siostry w skały, aby uniknąć dalszego rozlewu krwi. Niestety, szaman który miał je „przywrócić” do życia poległ w starciach między zwaśnionymi plemionami, a siostry na zawsze pozostały ozdobą Gór Błękitnych.

Do dyspozycji zwiedzających jest kilka tarasów widokowych na różnych poziomach wysokości. Do niektórych z nich zejścia są dość strome, jednak tylko z uwagi na wysokość stopni schodów. Nie są wymagane buty trekingowe ani żaden specjalistyczny sprzęt. Całość jest oczywiście bezpłatna.

Jeśli spojrzycie na panoramę okolicy, zauważycie delikatną błękitno-niebieską poświatę nad lasem. To unoszące się opary olejku z drzew eukaliptusa, które porastają całą dolinę. Stąd też wzięła się nazwa gór – Góry Błękitne.

Na prawo od Echo Point znajduje się taras widokowy, z którego widać wodospad Katoomba Falls.

Jeśli chcecie do niego dotrzeć, możecie wyruszyć trasą Katoomba Falls Round Walk, której wejście jest obok Scenic World. Pokonanie całego szlaku nie powinno Wam zająć dłużej niż godzinę (długość około 2 km).

Dla fanów kolejek linowych też się coś znajdzie. Kupując bilet za około 70 AUD (180 PLN) możecie zobaczyć góry z innej perspektywy. Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie.

Po zwiedzeniu okolicy idziemy w kierunku stacji Katoomba Station i wracamy do Sydney odpocząć przed kolejnym dniem zwiedzania.

Dzień 4

Dzień rozpoczniemy na odwiedzonej już przystani Circular Quay. Z niej popłyniemy na jedną z najlepszych plaż w Sydney – Manly Beach. Kupujemy bilet za ok. 8 AUD (ok. 20 PLN)  i wsiadamy na prom zielonej linii F. Naszą stacją końcową będzie Manly Wharf. Z promu możemy podziwiać piękny widok na operę i całą zatokę, dzięki czemu 20 minut rejsu mija niezwykle szybko.

Wysiadając z promu skierujmy się w prawo w stronę kilku małych, nieco odosobnionych zatoczek i plaż. Pomiędzy Little Manly Beach a Collins Beach znajdziecie świetny punkt widokowy Little Manly Point Park. Możecie tam zrobić dużo ciekawych zdjęć, zwłaszcza że po pobliskim akwenie pływa wiele żaglówek i jachtów.

Kierując się w stronę malutkiej plaży Collins Beach, przejdźmy na wzniesienie z którego jeszcze lepiej zobaczycie całą zatokę. Schodząc na drogę dojazdową, warto wypatrywać znaków na Shelly Beach To Barracks Precinct Walk. To szlak, który poprowadzi Was piękną trasą na klifach. Warto jednak podkreślić, że przed wejściem w zarośla i krzewy zostaniecie ostrzeżeni o wejściu na własną odpowiedzialność. My przeszliśmy będąc ostrożnymi, bo trasa jest naprawdę piękna i warto się w nią wybrać. Uważajcie na liczne jaszczurki, niektóre są naprawdę sporych rozmiarów (ok. 40-50 cm).

Docieramy do Shelly Beach, mekki nurków. Rafa koralowa i bogactwo podwodnego życia działają jak magnes także na fanów snorkelingu, których tu nie brakuje. Jeśli się do nich zaliczacie, nie zapomnijcie wziąć ze sobą maski!

Idąc ścieżką z Shelly Beach zmierzamy w kierunku naszego celu – Manly Beach. Miejsce to jest pełne życia, rozrywki, surferów i… sklepów z tandetnymi pamiątkami. Każde turystyczno-wypoczynkowe miejsce musi mieć takie stragany, więc musimy to przeżyć. Omijamy je szerokim łukiem i jemy obiad w jednej z restauracji z rybami i owocami morza. Jakość jedzenia jest naprawdę zadowalająca, a cena obiadu rozpoczyna się od ok. 15 AUD (40 PLN).

Po spędzeniu czasu na poznawanie okolic i relaks na plaży kierujemy się w stronę Manly Wharf, z której odpłyniemy do Circular Quay.

Dzień kończymy powrotem do naszego miejsca zamieszkania. Jednak jeśli macie jeszcze czas, ochotę i chęci – polecamy zrobić sobie mały wieczorny spacer po okolicy. Według nas, nocny widok na operę w Sydney nie może się znudzić. Warto tu dotrzeć nawet resztką sił i chwilę popatrzeć na piękno i wyjątkowość tego miejsca.

Wracając możecie skręcić w stronę Darling Harbour na wieczorne piwo lub dobrego drinka w jednym z pobliskich pubów.

Dzień 5

Pierwszą część ostatniego dnia spędzimy na plaży Bondi. To druga z największych i najbardziej znanych plaż Sydney oprócz Manly, która odwiedziliście dzień wcześniej. Co ciekawe, jej nazwa pochodzi od słowa „boondi„, co w języku Aborygenów oznacza „hałas wywołany uderzeniem fali”.

Z centrum (przystanek: Museum Station, Elizabeth St, Stand C) dojedziemy tutaj (przystanek Campbell Pde opp South Bondi Beach) autobusem nr 333 lub 333A.

Koszt biletu to ok. 3.5 AUD (9 PLN), a czas podróży to 30 minut. Dokładny rozkład jazdy autobusów jest dostępny na Google Maps i na stronie transportu publicznego w Sydney.

Plaża jest ogromnych rozmiarów, a cała okolica bardzo o dziwo spokojna, o niskiej zabudowie. Znajdziecie tutaj restauracje, bary i kilka fast-foodów.

Drugą część dnia proponujemy spędzić na spacerze ulicami Sydney lub wybrać się do największego na świecie oceanarium. Mieści się ono w Darling Harbour.

  • godziny otwarcia: 10:00-18:00 (ostatnie wejście o 17:00)
  • koszt wstępu: 37 AUD (ok. 95 PLN), bilety możecie zakupić także na oficjalnej stronie

Wieczór proponujemy spędzić w ścisłym centrum, przechadzką brzegami zatoce lub wizytą w jednym z pobliskich pubów.

Podsumowanie wyjazdu

●●●○○  Plaża
●●●○○  Zabytki
●●●○○  Natura
●●●●○  Miasta
●●●●○  Egzotyka

Dlaczego Sydney?

Miasto, które zachwyca swoim niespotykanym klimatem ale nie daje nam poczuć, że jest ogromną metropolią. W bliskim sąsiedztwie mamy ogromną różnorodność atrakcji – od parków, przez plaże, ZOO, zabytki aż do gór.

Płacenie na miejscu – gotówką czy kartą?

W Sydney terminale do kart są obecne wszędzie i nie ma problemów z płatnością kartą. Oczywiście z uwagi na przewalutowania, zalecamy korzystanie z aplikacji typu Revolut, lub z kart walutowych oferujących korzystne kursy walut.

Dobrym rozwiązaniem jest zabranie ze sobą USD. Wymienić je można bez problemu na AUD na miejscu w każdym banku.

Ceny w Sydney

Australia i Sydney jest bardzo drogim miejscem dla turysty z Polski. Przyzwoity nocleg można znaleźć już za 300-350 PLN (pokój dwuosobowy), a ceny jedzenia są wyższe niż w Polsce. Można jednak znaleźć niedrogie alternatywy, np. miejsca oferujące fish&chips. Bilety wstępu do atrakcji nie należą niestety do najtańszych, ale wiele z nich jest warte swojej ceny.

Szacowany dzienny koszt pobytu w Sydney (bez biletów wstępu do atrakcji) to ok. 250-350 PLN, a w tym między innymi

Pokój 2-os. z łazienką od 150 PLN za noc

Niedrogi obiad lub kolacja od 35 PLN

Bilet na prom ok. 30 PLN dziennie